4. Nie tylko latanie.

Camphill jest odcięte od świata, wiec organizatorzy VGC zadbali nie tylko o latanie, ale także o wieczory  organizując ciekawe spotka. Na pierwszym spotkaniu pojawiła się ekipa biologów, motolotniarzy i filmowców, którzy kilkanaście lat temu latali na motolotniach w szyku z łabędziami i gęsiami. Widziałem ten film na Dyskovery, a teraz poznałem twórców osobiście. Było bardzo […]

3. Pierwszy lot.

Sobotni briefing zaczął się dla mnie wywołaniem do tablicy. Boss klubu Mike Armstrong powitał mnie oficjalnie na zlocie VGC obdarowując jednocześnie butelką wina. Trochę uprzejmości z jednej i drugiej strony, a dalej było już jak u nas. Omówienie pogody, organizacja startów, a nawet propozycja przelotów na dwóch krótkich trasach. Mając na względzie złe prognozy pogodowe […]

2. Zimno i mokro.

Do wieczora daleko więc mam czas wybrać miejsce dla przyczepy i samochodu, w którym na dmuchanym materacu będę musiał spędzić kilka nocy. Powoli poznaję ludzi i lotnisko. Wreszcie zostaję zaproszony na herbatę do klubowej stołówki. Mapa lotniska i kartka papieru trafiają na stół, i zaczyna się nieformalne szkolenie. Zadaję dużo pytań, dużo pytań też otrzymuję. […]

1. Droga do Camphill.

Już spakowany, już w blokach startowych, ale w Zielonej Górze Pola czeka na swojego dziadka, bo właśnie obchodzi szóste urodziny. Więc nadrabiam drogi by jej nie zawieść. No i zapomniałem, i zawiodłem. Różowy słoń z uniesioną trąbą został w domu. Dziadek przybył bez prezentu i musiał się tłumaczyć. Mam nadzieję, że żal osłodziły prezenty od […]

Komu w drogę…

Komu w drogę… To mój pierwszy wpis na stronę sp-2418. Chociaż ta informacja jest ważka proszę ten wpis uznać za wpis testowy. Decyzja podjęta. Po pięćdziesięciu latach od zwycięstwa w South Cerney znowu mistrzowska Foka będzie latać pod angielskim niebem. Wyjazd w tym tygodniu. Pozostało mi tylko wykonanie kilku czynności typu ubezpieczenie auta, wymiana oleju, […]