55. Wiosna 2018.

W lutym 2018 zrobiłem dłuższą przerwę w pracy na remont mieszkania w Pile. W tym czasie na naszym lotnisku pojawiły się „Spacery po niebie” z lotniska Korne oferując szkolenie holowania szybowców za samochodem. Takie starty stosowano szczególnie w Brytanii w latach 50-tych i 60-tych, gdy brakowało w klubach wyciągarek. Do holowania używali lin stalowych ciągnąc […]

54. Podsumowanie roku 2017

Podsumowanie obecnego 2017-go roku muszę rozpocząć dużo, dużo wcześniej. Już w chwili kupna Foki moim podstawowym celem było odwiedzenie South Cerney w Anglii, gdzie Jan Wróblewski zdobył mistrzostwo świata. Do dzisiaj tego celu nie osiągnąłem. Wiele razy przejeżdżałem ciężarówką przez tą miejscowość, ale nigdy nie trafiłem na lotnisko, lub coś co je przypomina. Z rozmów […]

53. Krajanek

Ostatni dzień w Nitrze. Ciągle gorąco i zaczyna powiewać nudą. Foce akurat przypadają 50-tki, więc powędrowała do przyczepy. Już uznałem dzień za stracony, ale uratował mi go Jozef Mezera propozycją lotu Krajankiem  .  Zlin 24 Krajanek  jest własnością czeskiego Narodni Technicke Muzeum. Ktajanek zimę spędza na sali wystawowej, a latem na zlotach starych szybowców ciesząc […]

52. Partyzanske.

Do Nitry dotarłem wieczorem. W klubowym barze było już gwarnie. Grono lotników nie tak liczne jak rok wcześniej, ale to dopiero początek zlotu. Na stołach napoje pomocne w rozmowach Kofola, Radler i Bażant, a że to słowiański kraj było też coś mocniejszego. Do późnej nocy opowiadaliśmy o swoich wrażeniach z poprzednich spotkań w Nitrze, oraz […]

51. Dunakeszi

Spakowany i rozliczony postanawiam zostać na noc w Dunaujvaros. Ostatnia wspólna wyprawa z  kolegami na tanie i pyszne węgierskie jadło. Nie ma sensu zawracać sobie głowy głupimi zakupami. Już w klubie dla zdrowotności kilka kufelków piwa i rozmowa do późna o wszystkim i o niczym. Rano odjazdowe cześć, cześć i do zobaczenia w Nitrze. Autostradą […]

50. Dunaujvaros.

Tuż przed północą wjechałem na lotnisko. W bramie przywitał mnie Mig 15  w pozycji „do świecy”. Szybko znalazłem kolejkę po piwo. Po 2 euro jest to gorsze, więc kupuję to lepsze za 1-o euro. I tak już zostało do końca pobytu. Rano formalności i oglądanie lotniska. Duże, a nawet bardzo duże. Szybowce z całej Europy, […]

49. Dobersberg.

Nie minęła godzina od decyzji i expres ruszył. Krętymi drogami, bo nie miałem viniety na czeską autostradę dotarliśmy do austriackiego lotniska nieopodal miasteczka Dobersberg. Ludek w nienagannym niemieckim, bo ja ani be ani me, zalegalizował mój pobyt. Potem wyczepił przyczepę, cześć, cześć i odjechał. Zabrałem się za montaż Foki wypatrując cumulusów na niebie, które niemrawo […]

48.Tabor.

Przed wyjazdem Rany przy pomocy czerwonego pisaka na starej samochodowej mapie zaznaczyłem kilkanaście najważniejszych czeskich lotnisk. Mój wybór padł na Tabor. To duże lotnisko nieopodal 40-to tysięcznego miasta  . Na miejscu zastałem spory ruch. Skoczkowie solo, w tandemach; szkolenie szybowcowe, samolotowe  , a po szybkim montażu Foki i ja dołączyłem do powietrznych zabaw. Warunki lotne […]

47. Rana u Loun.

O wielu dni słońce pali niemiłosiernie. Nocą duchota. Brak melodii do pisania, a jest o czym. Więc dzisiaj choć to zlot historycznych szybowców na Ranie pominę całą chronologię spotkania, zresztą można to znaleźć w szerokim Internecie zwłaszcza na Facebooku. Opiszę zaś kilka osobistych zdarzeń i obrazów, które zostały mi w pamięci, jak na przykład ten […]

46. Wreszcie.

Słonko grzeje, cumulusy na niebie, kolejne zloty VGC przechodzą mi koło nosa, a ja siedzę już ponad dwa miesiące na ziemi. Mam już badania, Foka  ma resurs, a także klasę. Yes. Nareszcie wlazłem na te schody i nakreślony plan zaczynam wprowadzać w życie. A tu jeszcze kłótnia w domu, jeszcze rozmazana wnuczka Pola, coraz więcej […]