36. Hinton in The Hedges.

Z Nitry wyjeżdżałem z zamiarem odwiedzenia lotniska w …, ale po zatankowaniu baku stwierdziłem, że ledwie starczy mi na powrót do Piły. Znowu spłukany rezygnuję. Z pustymi kieszeniami czuję się jak „ranny łoś”. Wyrozumiała córka pożycza mi na wyjazd do Anglii i po tygodniu już nie szybownik, tylko tragarz z umiejętnością jazdy ciężarówką ganiam po […]

35. Nitra 2016.

Czas jest wredny i leci szybko. Jeszcze nie zapomniałem zeszłorocznego latania, a już następna edycja VGC w Nitrze. Można by pokusić się o stwierdzenie, że będzie powtórka z historii, jednak ‚nic dwa razy się nie zdarza’. Lotnisko, piekące słońce, ludzie, atmosfera i piwo takie samo jak w zeszłym roku, ale jak to mówią Ślązaki ‚nie […]

15. Hak

Zakończenie sezonu 2015 to także zakończenie resursu Foki, więc nieodzowna wizyta w Jeżowie Sudeckim. Kilka rozmów telefonicznych z .. Mynarskim i w październiku szybowiec zostaje ulokowany w suchej drewnianej hali zakładów szybowcowych. Będzie tam schnął w oczekiwaniu na swoją kolejkę. Podstawowym punktem programu jest przedłużenie resursu, ale dla mnie nie mniej ważnym jest montaż zaczepu […]

12. Nitra

Angielska wyprawa chociaż niedroga, to uszczupliła moje konto na tyle, że musiałem wziąć się ostro do pracy. Nie mam sponsorów, nie mam lukratywnej, ani nawet najniższej emerytury, więc cały lipiec podróżowałem ciężarówką po Europie ciułając grosz do grosza podpierając to dodatkowo wyrzeczeniami. Dla szybownika oglądanie cumulusów z powierzchni ziemi to irytujące zajęcie i w kalendarzu […]

10. Dunstable

Z Camphill wyjechałem koło południa. Niecałe 400 kilometrów jazdy M-1-ką to żabi skok dla mnie. Całą drogę mokro. Jesienny środek lata z mżawką źle wróży na następne dni. Na miejscu w London Gliding Club w Dunstable jestem bez pośpiechu pod wieczór. Znam to lotnisko od kilku lat. Wykonałem na nim 3 loty z instruktorami na […]

9. Finał

Wszystko co dobre szybko się kończy. Zlot w Camphill 2015 też przechodzi do historii. Większość spakowana, ja też, więc czas na pożegnalny wieczór. Tego dnia sala briefing’owa nabrała charakteru jakby weselnego. Długi stół białe nakrycia i cały pozostały serwis restauracyjny. Oczywiście krótkie powitanie przybyłych i zaserwowano wystawny obiad. Zupka, mięsa, dodatki warzywne; było w czym […]

8. Slingsby Sky

Tak jak zdecydowałem. Ostatni dzień latania w Camphill. Tego dnia hol na 300 metrów to za mało. Po wyczepieniu słaby wiatr pozwalał tylko na ślizganie się wzdłuż zbocza na 100-tu 200-tu metrach z ciągłą uwagą na startujące i lądujące szybowce. Nie potrafiłem wznieść się wyżej. Kilku szybowcom udało się nawiązać kontakt z termiką, ale było […]

7. Najdłuższy dzień roku

Najdłuższy dzień roku z piękną pogodą. Jednak z racji wcześniejszej kapryśnej pogody doszedłem do wniosku, że warto oszczędzać resurs, bo nie mam szans wylatać w Anglii 30-tu godzin. I tego muszę się trzymać, aby zaoszczędzone godziny dały mi możliwość do odwiedzenia jeszcze w tym roku w sierpniu Słowacji i Czech. Więc w planie na dzisiaj […]

6. Lotniskowy bar.

Lotniskowy bar; miejsce gdzie po lotach spotykają się piloci, tu w Camphill to bardziej lotniskowy pub. Bardzo angielski, z niskim sufitem, kilkoma oddzielnymi niewielkimi pomieszczeniami, w ciemnych brązowych kolorach i obowiązkowo z gwarem rozmów i brzękiem pokali. Spotkanie rozpoczęło się grillem w ogródku piwnym. Oczywiście po lotnym dniu pełni wrażeń i resztek adrenaliny zawsze mamy coś do […]

5. Dzień 23.06.2015

Wreszcie, wtorek rano po otwarciu jednego oka dojrzałem blask porannego słonka. ‚Oj, będzie latanie’ to pierwsza myśl jaka przebiegła mi po głowie. Codzienny briefing potwierdził to i zaczęło się składanie szybowców. Zawody to nie tylko technika, ale także taktyka. Mój plan budowania atmosfery wokół Foki okazał się słuszny. Foka w Anglii to szybowiec mało znany. Lepiej rozpoznawalna jest Cobra. Tak […]