7. Najdłuższy dzień roku

Najdłuższy dzień roku z piękną pogodą. Jednak z racji wcześniejszej kapryśnej pogody doszedłem do wniosku, że warto oszczędzać resurs, bo nie mam szans wylatać w Anglii 30-tu godzin. I tego muszę się trzymać, aby zaoszczędzone godziny dały mi możliwość do odwiedzenia jeszcze w tym roku w sierpniu Słowacji i Czech. Więc w planie na dzisiaj i jutro maksymalnie po 3 godziny, a następnie Dunstable i Hay Wycamb razem nie więcej niż 5 godzin. Na kontakt z termiką wystarczyło mi niecałe 300qqww 027 metrów wysokości holu.  Chociaż został wyznaczony trójkąt nie odlatuję daleko, po prostu zwiedzam okolice z lotu ptaka. Zacząłem rozpoznawać miejsca, które wcześniej odwiedziłem na rowerze. Poprzednio pstrykałem z poziomu ulicyqqww 062, a teraz pstrykam z góry. Fajne porównanie. Powoli przyswajam sobie też topografię stref lotniczych, bo CTR Manchesteru tuż.  Najdalej powędrowałem w kierunku wschodnim i południowo-wschodnim na jakieś 20 kilometrów. Ot takie sobie latanie po dobrych warunkach i krosy wschód-zachód, północ południe po kilka razy.

Pod koniec lotu dokonałem paleontologicznego odkrycia. Na południowy wschód od lotniska odkryłem największy grobowiec prehistorycznego gada z gatunku pływających. Jest to dosyć wysokie wypiętrzenie terenu, na którym w prehistorii wylegiwał się w ciepłej płytkiej wodzie ogromnyqqww 092 gad. Gdy przyszedł odpływ biedak z braku tlenu, wody i gorąca dokonał żywota i został zasypany morskim piaskiem. Po wiekach teren wypiętrzył się, a zwierz zmienił się w skamielinę. Widać dokładnie wielkie tułowie, długą szyję zakończoną małą głową, przednie długie boczne płetwy, tylne bardziej przypominające krótkie nogi, oraz szeroką, płaską płetwę ogonową. On tam leży dziesiątki milionów lat i czeka, aż go ktoś wykopie. Ja go znalazłem, reszta należy do Was Panowie paleontolodzy.

Posted in Felietony.